Nowy prom kosmiczny wyrusza w kosmos

Cały świat z zapartym tchem obserwował tydzień temu, jak wystartował w swoją dziewiczą podróż nowy prom kosmiczny. Jest on efektem ponad dziesięcioletnich prac zespołu tysiąca dwustu inżynierów i informatyków. W odróżnieniu od swojego poprzednika, nowa maszyna do podboju przestrzeni kosmicznej jest prawie całkowicie zinformatyzowana. Znawców tematu zapewne mocno zdziwi fakt, że wszystkie komputery, łącznie z jednostką centralną, nadzorująca pracę pozostałych urządzeń, oparte są na bazie linuxa. Zanim się zdecydowano na ten krok, przez długi czas rozważano, czy nie lepsza będzie któraś z wersji Windowsa. Przemawiałoby za tym wsparcie potężnego koncernu z Richmond, dla którego byłoby to również sprawa prestiżu. Nawet w ścisłym gronie informatyków z agencji kosmicznej zaskoczeniem był ostateczny wybór. System operacyjny linux według oficjalnych danych został wybrany ze względu na większą od konkurentów stabilnością działania jak i większą odpornością na zakłócenia jakie powstają przy tak wielkim skupisku komputerów na bardzo małej powierzchni. Poza tym linux lepiej współpracował z pozostałymi członkami sieci, do której w nowym promie podłączono ponad osiemset urządzeń. Taki wynik starcia pomiędzy Windowsem a linuxem spowodował poruszenie w centrali tego pierwszego. Zapewne posypały się głowy osób odpowiedzialnych za ten projekt. Za to zapewne twórca zwycięskiej wersji linuxa może się cieszyć, bowiem dokonał prawdziwego cudu, w który chyba nikt nie wierzył. Ale do takich osób należy świat i to z nich należy brać przykład.